Rzadko kiedy ciągle jeden temat dłużej niż kilka sekund ale ciągle jest wałkowany w telewizji wiec coraz więcej cudownych teorii jest wynajdowanych jedyną zastanawiającą sprawą jest to - czemu nie jesteśmy pierwszą potęgą europy jak nie świata. A więc wracamy do tematu.

A wiec dziś jadąc do pracy usłyszałem wypowiedz po nikąd genialnego członka Greenpeace albo jakiejś innej oszołomowej organizacji a wiec na początek jak walczyć z powodziami skoro budowa infrastruktury przeciwpowodziowej jest droga i do tego natrafia właśnie na opór ze strony pseudorganizacji zielonych a czasami samych mieszkańców . Wiec genialny pomysł brzmiał cofnąć wszystkie pozwolenia na budowę a osoby już zamieszkałe na terenach zalewowych poprosić o „dobrowolne” opuszczenie domów i stworzyć w delcie rzek „ tereny chronione”
Pomysł genialny w prostocie skoro nie ma ludzi to nikogo nie zaleje tylko czy aby ten pan pomyślał ze cofnięcie pozwoleń na całej długości spowoduje masowe pozwy które spowodują kolosalne koszty kar jakie będzie państwo płaciło – po za tym jak można zmusić ludzi na długości całej rzeki do opuszczania domów.
Rzeczywiście niektóre tereny powinny być zwrócone naturze ale to 1-2% ogólnej długości rzeki a nie 100% . Niestety po raz kolejny nasi zieloni pokazali że brak im pomysłów co zrobić żeby naprawdę pomóc naturze a ich pomysły które ogłaszają przypominają rozwiązania dzieci z przedszkola – przecież każda decyzja będzie miała jakieś odzwierciedlenie w innych (akcja rodzi reakcje) ale chyba tym panom łatwiej jest mówić jak to walczą o nasze płuca itp. Tylko problemy niech rozwiążą inni –a to ze kosztuje to ponad nasze możliwości czy robi krzywdę setkom ludzi najważniejsze ze mogę zaistnieć medialnie.