S2e9

Ojciec dziecka żony Dom'a zostaje przywieziony do szpitala z objawami pylicy. House oburzony tym, że ma być JEGO pacjentem każe mu wypełnić wszystkie dokumenty potrzebne do uzyskania refundacji z NFZ. Gdy dr Ścigły zauważa że wszystkie dokumenty są poplamione nie tylko łzami, ale także krwią (z nosa) dr. Dom niezwłocznie odkrywa, że to rak prostaty. Niestety limity na operację usunięcia raka się skończyły. Dom proponuje, aby wykorzystać limity na operacje usunięcia hemoroidów i zajść raka od dupy strony. Niestety podczas operacji pijany chirurg tnie zbyt głęboko i górnik traci swój "kilof". Objawy jednak wciąż nie ustępują. Dom wraz ze swoim zespołem odbywa naradę. Wtedy wpada żona Dom'a i twierdzi, że Dom to wszystko zaplanował. Mówi, że lepiej już jakby zaszył mu w brzuchu breloczek albo odesłał karetką do miasta na Ł. Wtedy Dom doznaje olśnienia. Każe sprawdzić kartę (okazuje się że miał operację usunięcia migdałków). Po wykonaniu rentgena okazuje się że lekarzowi podczas usuwania migdałków wypadła komórka. Ta wibrując powodowała krwawienie z nosa. Żona Dom'a wraca do niego (Steve Dżądżerbreak nie jest już dla niej łakomym kąskiem)