s6e13
s6e13
Przeżuwająca i Gwóźdź, przechadzając się po parku znajdują zakrwawionego, długowłosego chłopaka. Natychmiast trafia na oddział Doma. Ten po pierwszych oględzinach (długie włosy, make up i... podcięte żyły), stwierdza, że podciął sobie żyły, bo pewnie rzucił go chłopak. Jednak jego uwagę zaczyna przykuwać różowa koszulka z napisem "EMO Rules" i charakterystyczny czerwony pluszak. Dom stwierdza, że nie będzie się zajmował pierdołami, przekazuje "pacjenta" Czarneckiemu i udaje się do Restauracji Stylowej. Jednak po upływie dwóch flaszek, Przeżuwająca przerywa jego flirt z Helgą (barmanką o "germańskich rysach twarzy"), wzywając go na oddział - pacjent się jeszcze nie obudził, nikt nie wie co się z nim dzieje. Dom dokonuje przeglądu rzeczy znalezionych przy poszkodowanym i nic nie trzyma się kupy: koszulka była w rozmiarze XXL, włosy to peruka. Tymczasem do szpitala przyjeżdżają rodzice chłopaka - znany polityk - Donald z Pułtuska (prywatnie kolega Przeżuwającej) z małżonką. Kategorycznie twierdzą, że ich syn nie należał do żadnej subkultury ("ja bym mu k...wa dał emo"). Przeżuwająca stawia Domowi ultimatum - "wyleczysz chłopaka do końca odcinka albo żona dowie się o Heldze". Dom zmotywowany utratą lokum, wykonuje wszystkie możliwe badania na które ma limit z NFZ (badanie krwi i rentgen lewej stopy). Rentgen nic nie wykazuje, ale badanie krwi wykazuje śladowe ilości kokainy. Dom jeszcze raz przeszukuje rzeczy pacjenta i znajduje tam torebkę z "towarem". Dom przystępuje do sprawdzenia pochodzenia towaru. Proszek nie ma grudek i daje szybkiego kopa - musi być od Grubego Zdzisia (miejscowy Don Corleone, działa pod przykrywką kioskarza). Ten mówi Domowi, że gówniarz był u niego po kokę, bo trawka (którą częstował go ojciec) już mu się znudziła. Jednak przy wciąganiu kreski, przy okazji wciągnął drzazgę ze stołu i... zemdlał. Zdziś więc ubrał go w ulubioną koszulkę swojej (jakże pięknej.... inaczej) córki i upozorował samobójstwo. Dom biegnie do szpitala (musi zdążyć przed końcem odcinka) i stawia diagnozę - drzazga zmniejszyła przepływ krwi do mózgu. Niestety NFZ nie refunduje tego zabiegu, więc znów trzeba się posłużyć limitem na hemoroidy ("to dopiero będzie cud, Donald!")...