s6e15

Dr Hans Dom wraz z Gwoździem po "ciężkim dniu pracy" udają się do Restauracji Stylowej. Po dwugodzinnej "relaksacji" wtaczają się do najbliższego samochodu (dziwnym trafem zostawiono tam kluczyki [:D] ). Niestety po przejechaniu przez Gwoździa kilku kilometrów zostają zatrzymani przez patrol drogówki, która oczywiście prosi o dokumenty. Dom wygrzebuje je ze schowka, policjant jednak nabiera podejrzeń ("hmm nie wyglądacie mi na Janinę Z."). Dom jednak ratuje sytuację ("no bo wie pan panie władzo, żona jak się napi, wróć, umaluje to zupełnie inna kobieta jest"). Gdy policjant wyczuwa obecność alkoholu w powietrzu Dom kwituje to stwierdzeniem: "a jakby żona pana władzy tak by wyglądała to pan władza by się nie napił". "Anioł Sprawiedliwości" poprzestaje więc na wypisaniu mandatu za przekroczenie prędkości. Jednak w momencie wręczania mandatu mdleje. Hans i Gwóźdź niszczą więc mandat i zabierają "stróża prawa" do Obleśnej Góry. Stan pacjenta jest ciężki. Dom (doprowadzony do porządku przez Przeżuwającą) zauważa wyraźne niedożywienie, spowodowane odebraniem dodatku żywieniowego. Zaleca przeprowadzenie kompletu badań (badanie krwi, rentgen lewej stopy i badanie wymazu z gardła) i podanie glukozy ("chcecie go wykończyć tym szpitalnym żarciem"). Badanie wymazu wskazuje na podwyższoną obecność siarki. Dom ma już teorię, lecz wysyła Gwoździa (znanego już jako Janina) by sprawdził "radiowóz". Gwóźdź stwierdza, że w polonezie nie działa klima i jest uszkodzona rura wydechowa. Opary siarki połączone z osłabieniem (głód) spowodowały niewydolność płuc. Dom zaleca więc Wajdzie przeprowadzenie terapii tlenowej ("jak nie ma limitu, to zrób z limitu hemoroidy!"). Pacjent dochodzi do siebie i wyjawia prawdę o rurze wydechowej("jest kryzys i nie ma pieniędzy na naprawy, więc jak powiedzieliśmy szefowi że klima wysiadła i że w nocy jest nam zimno to kazał wygiąć rurę wydechową do środka i nie będzie potrzebna naprawa...")