s7e04


Podczas weekendowych zakupów w Srebrnych Balkonach przy kasie mdleje osobnik płci męskiej. Zostaje przewieziony przez personel sklepu na oddział Doma (karetkom skończył się limit benzyny na bieżący miesiąc, a sklep nie chce płacić gigantycznej kary). Dom z miejsca przystępuje do przeszukania pacjenta. Znajduje tam zdjęcie kobiety, ulotki z przebieralni z 6 sklepów i rachunek za buty w wysokości 3000 zł. Pyta personel sklepu czy to z tą kobietą był w sklepie. Gdy uzyskuje twierdzącą odpowiedź, stwierdza, że to "normalna reakcja męskiego organizmu" i że sam by zemdlał gdyby zobaczył TAKI rachunek. Gdy ma już przekazać pacjenta Gwoździowi, zauważa w holu kobietę ze zdjęcia, handlującą "żelem do higieny intymnej". Jej głos wydaje się mu znajomy. Gdy wplątuje się z nią w rozmowę rozpoznaje w niej gwiazdę eteru - Żanetkę Łetę. Po tej konwersacji zaczyna podejrzewać pacjenta o próbę samobójczą (mógł nie wytrzymać psychicznie od pewnej reklamy). Aby potwierdzić swą diagnozę wykonuje jedyny zestaw badań refundowany przez NFZ (rentgen lewej stopy i badanie krwi). Badanie krwi wykazuje obecność bakterii cholery ("żeby za takie 3000 zł cholera człowieka brała"). Dom zamyka oddział (do odkażenia) i sam idzie się odkazić do Restauracji Stylowej. Tymczasem do szpitala trafia list z pogróżkami. Bojownicy przedstawiający się jako "wk(...)ni słuchacze i telewidzowie" grożą kolejnymi zamachami jeśli z ramówek nie zejdą reklamy "Jezdem Hardkorem". Przeżuwająca przekazuje sprawę komisarzowi Trzustce z W-13. Jak się okazuje (po przeszukaniu portfela) mężczyzna to nie mąż Żanetki tylko kolega po fachu (twórca zaj****tych reklam Srymbarka). Komisarz Trzustka ustala że "wk(...)ni słuchacze i telewidzowie" to w rzeczywistości zawistny zarząd Srajta zazdrośni o 1000% wzrost sprzedaży podczas emisji ww. reklam